Search for:



Charlotte przez lata była jedną z najmodniejszych restauracji w Warszawie, a dziś sprawdzam jej trzy różne odsłony. Czy francuskie jedzenie bez wydawania fortuny nadal tłumaczy fenomen Charlotte? Nie wszystko poszło zgodnie z planem, bo w najnowszej restauracji dostałem między innymi zimny obiad. Zapraszam do oglądania, Maciej je (Warszawa 2026).

00:00 – Charlotte Bistro
06:19 – Charlotte Menora
11:00 – Charlotte Bouillon

#warszawa #jedzenie #restauracja

👉 WSPÓŁPRACA: maciej.je.collab@gmail.com

Sprzęt, którego używam do nagrywania:
Kamera DJI Osmo Pocket 3: https://www.ceneo.pl/158576698#crid=738550&pid=11382
Mikrofon DJI Mic 2: https://www.ceneo.pl/165956499#crid=738552&pid=11382

(powyżej są linki afiliacyjne – jeśli dokonacie zakupów po wejściu w mój link, otrzymam za to prowizję)

Podobało Ci się video? Subskrybuj mój kanał: http://bit.ly/SubnijBekon

Muzyka: Artlist.io + YouTube Audio Library

👉 Instagram: https://www.instagram.com/maciej_je
👉 Kanał nadawczy na Instagramie: https://ig.me/j/AbYWIM01bybeLInT/
👉 Fanpage na Facebooku: https://www.facebook.com/wygrywam/

39 Comments

  1. Dobrze, że moja kobita się uczy japońskiego na Próżnej, to przyjemnie można poczkeać <3

  2. Na mnie najgorsze wrażenie kilka lat temu zrobiła jajecznica bądź omlet z kozim serem. Do dziś pamiętam to nieścięte białko, bardzo mnie to zraziło.

  3. Bardzo przystepne ceny, ale niemozliwe, jesli chodzi o te 3 lokalizacje… Ja mieszkam na Bielanach i ,,zwykła" azjatycka zupa kosztuje 30-35 zl… nie probowalem kuchni francuskiej, moze sie skuszę na ślimaki… na razie zastanawiam sie nad mackami osmiornicy z biedronki…. podobno pyszne! pozdrawiam Macieju i Soniu 😀 ogladam wszystkie filmiki!

  4. No faktycznie jak na restauracje to ceny nie sa wygorowane ale temperatura potraw nie jest w porzadku no i to ze wszystkie potrawy dostales naraz to jakies nieporozumienie mozliwr ze przy zamowieniu powinienes zaznaczyc ze jestes sam i podac kolejnosc serwowania potraw 😁😘❤

  5. Jak bedziecie w Krakowie polecam Bar Smak ul.Karmelicka 10 w Krakowie.Bylismy z rodzina kilka dni temu i tam znajdziecie prawdziwe domowe jedzenie.Pozdrawiam

  6. Byłem w nowym lokalu przy Złotej 2 dni po otwarciu. I doświadczyłem czegoś, co mnie bardzo zawiodło. Przekleję swoją recenzję z google, bo tam wszystko jest dokładnie opisane:

    "Wydawałoby się, że w nowym lokalu Charlotte przy Złotej wiedzą doskonale, że od pierwszego wrażenia wiele zależy. Zadbali o świetną lokalizację, o klimatyczne, dobrze zaprojektowane wnętrze, o artykuł w topowej prasie. Przemyśleli dobrze kartę – znalazły się w niej, oprócz dobrze znanych z pozostałych Charlotte klasyków śniadaniowych i wypieków, także dania główne, które można zjeść w naprawdę niskich cenach. Zrobili w końcu wielkie otwarcie z prawdziwym show, zaprosili influencerów z całej Warszawy i ościennych powiatów, wyposażyli ich we wspaniałe podarki.

    Ale potem przyszła proza życia. I okazało się, że nowa Charlotte przy Złotej miała świetnie zaplanowane otwarcie i była gotowa zrobić piorunujące wrażenie na zaproszonych gościach, ale dwa dni później została zaskoczona – jak polscy drogowcy nadejściem zimy – przez zwykłego człowieka, który poczuł głód w porze lunchu i postanowił się posilić.

    Kelnerzy wydają się zupełnie niezainteresowani otaczającą ich rzeczywistością, co najwyżej skupieni na rozmowach ze sobą. Z drugiej strony – ewidentnie w zespole panuje świetna atmosfera, to można zaliczyć na plus, choć w połączeniu z brakiem minimalnej nawet atencji wobec gościa pozostawia to pewną gorycz.

    Na swoje zamówienie czekałem pół godziny. Najpierw okazało się, że kelner nie wprowadził go do systemu. Potem dowiedziałem się, że moje danie wymaga dłuższego czasu oczekiwania – szkoda, że nikt wcześniej mnie o tym nie poinformował (wydawało mi się, że podgrzanie Bœuf bourguignon, które i tak gotuje się wcześniej, nie jest aż tak czasochłonne). Moja prośba o podanie pieczywa jeszcze przed daniem głównym niestety najwyraźniej nie spotkała się ze zrozumieniem, bo nie tylko nie otrzymałem go wcześniej, ale wręcz musiałem dodatkowo o nie poprosić po podaniu dania głównego. Na ciastko, które zamówiłem na deser, czekałem już jedynie 12 minut – chociaż wciąż zastanawiam się, jak w tak krótkim czasie można poradzić sobie z nałożeniem ciastka na talerzyk. Chapeu bas.

    Charlotte przy Złotej opiera się na świetnej koncepcji. Nawiązanie do francuskiego bouillon to przecież klasyka, która w połączeniu ze smacznymi daniami (warto to dodać – rzeczy, które spróbowałem, smakowały naprawdę dobrze), niewygórowanymi cenami i komfortowym designem lokalu powinna się bronić. W ten tradycyjny, klasyczny zestaw powinna naturalnie wpisywać się także obsługa gościa – jeśli nawiązujemy do lokali typu bouillon – precyzyjna, sprawna, energiczna, mniej formalna, niż w restauracjach. Choć jedno trzeba przyznać: w Charlotte przy Złotej sztywnych kelnerów nie uświadczycie!:

  7. A propos cen, warto przypomnieć, że ludzie w 2013 zarabiali z 5zł/h, a niektórzy nawet 2.5, więc wzrost ceny z 15 na 26 w porównaniu do wzrostu płac drastycznie zwiększył przystępność.

  8. Ja uwielbiam Charlott za klimat i normalne ceny. A jeszcze lepsza jest wieczorem na lampkę wina.

  9. Kiedyś uwielbiałam Charlotte ich koncepcja słoikowa była bardzo popularna, każdy mógł wybrać sobie jaki chce krem i ile chce, rozumiem, że na czas pandemii zmienili to, szkoda, że po pandemii nie wrócili do tego. Teraz można wybrać tylko troszeczkę dwóch kremów, na tą ilość pieczywa trochę mało. Smakiem dalej się bronią kremy i pieczywo jest pyszne, jednak na dowóz niestety wysyłają croisanta i jedną twardą bagietkę – próbowałam kilka razy i zawsze to samo 🙁

  10. Masło oliwa albo inny tłuszcz miał chronić pieczywo przed nasiąknięciem sosem/wodą z warzyw. Dziś mamy walor smakowy kiedyś to nie był topowy tłuszcz chodziło o zachowanie chrupkości. Ale masło pod nutellę!!!

  11. Śniadanie składające się z chleba, bagietki i croissanta + czekolada. Następnym razem weź ze sobą ciśnieniomierz. Puls w kosmos , ciśnienie w górę.

  12. Jak można podać jednej osobie wszystko na raz?? Kelner pierwszy dzień w robocie czy o co chodzi

  13. Kiedyś, gdy w trakcie studiów mieszkałam w Warszawie, pracowałam w Charlotte na Zbawixie. To było x lat temu – wtedy dopiero otwierała się Menora 😅 a inne lokale nie były w planach. Pracę wspominam wspaniale przede wszystkim przez atmosferę i ludzi! Pracowałam i na kuchni i na sali jako kelnerka – jedna wielka tabaka! Na zmianie nie bylo czasu zeby nawet iść do toalety…. pewnie nadal tak jest skoro tyle potrafi się czekać na dania. Nie wiem bo już od kilku lat nie mieszkam w stolicy ani w innym mieście gdzie znajduje się lokal Charlotte, więc od lat nie byłam.
    Kiedyś nie było słonego karmelu do wyboru! Brzmi super 🤩
    Wątróbkę kocham całym sercem i żałuję, że jest bardzo rzadko spotykana w restauracjach…. a jeszcze rzadziej dobrze przyrządzona😔
    Nowy lokal i nowe dania wyglądają bardzo zachęcająco! Może poprawią się z organizacją i czasem podawania, a przede wszystkim z temperaturą dań 🙏 Chętnie kiedyś wypróbuję.

  14. Ta kanapka to scam. Obraz olewactwo roboty kucharza. U mnie w kuchni za tak ulozona kanapke dostalby ten kucharz w pysk, albo przynajmniej solidny opie..dol☹️

  15. o JEZUS MARIA masło i nutella musiałem przewinać ten kawałek . Tak jak Maciej mówisz to zbrodnia . Pozdrawiam

  16. Jeszcze trzeba wspomnieć o długich godzinach otwarcia: po prostu często jest to jedna z niewielu niekebabowych opcji po taniości

  17. Myślę, że dobrze wyszło ci końcowe podsumowanie. Celnie, uczciwie i sprawiedliwie. Z całego odcinka chyba najbardziej zachęciła mnie chałka z wątróbką i ta chałka na słodko. Odcinek na plus, od paru odcinków najciekawszy. Pozdrawiam

  18. Maćku, musisz koniecznie odwiedzić w Toruniu, restaurację francuską bistrot Miraux. Świetna i pomysłowa kuchnia.

  19. Fajny film i dobra energia Maciej. Jakiś czas temu miało się wrażenie że byłeś zmęczony jutubowaniem (normalne u każdego jutubera) ale tutaj jesteś w pełni odnowiony. Dla mnie osobiście Charlotte ma smakowo jedne z najgorszych śniadań w Warszawie a i obsługa należy do najgorszych i nie rozumiem fenomenu marki. Ale naprawdę dobrze się oglądało!

  20. Charlotte w Warszawie jadłam jajka sadzone i były spalone. Za takie pieniądze nie powinno to mieć miejsca 🙂

Write A Comment